W zielonej i bogatej w wodę okolicy w Bergen op Zoom trwają obecnie intensywne prace nad nowym, 11-piętrowym kompleksem mieszkaniowym. Inwestycja obejmuje część niską o wysokości trzech kondygnacji wraz z parkingiem wielopoziomowym oraz część wysoką liczącą 11 kondygnacji. 48 mieszkań na sprzedaż ma różne rozkłady i powierzchnię od 90 do 130 metrów kwadratowych. Budową apartamentów zajmuje się firma Aannemingsbedrijf Fraanje, która działa w branży budowlanej od ponad 100 lat i specjalizuje się w budownictwie przemysłowym, użytkowym i mieszkaniowym.
Na budowie obecny jest Raymond Elfrink jako kierownik budowy. Jako kierownik jest ściśle zaangażowany w codzienne prace i opowiada o szalunkach wykorzystywanych w tym projekcie. „Nowy budynek powstaje wokół wylewanego na miejscu betonowego rdzenia. Fasady realizujemy przy użyciu prefabrykowanych elementów betonowych. W przypadku rdzenia betonowego szukaliśmy rozwiązania łączącego szybkość i bezpieczeństwo. Okazało się, że firma Hendriks oferuje odpowiednie rozwiązanie”. Hendriks dysponuje szerokim asortymentem szalunków do budownictwa mieszkaniowego i użytkowego. Różne długości szalunków można łatwo łączyć, uzyskując pożądane wymiary. Pozycje otworów okiennych i drzwiowych oraz przegród czołowych są w pełni zaprogramowane.
„Szalunek jest szybki i łatwy w użyciu, a ponadto można go błyskawicznie przekształcić. Po wylaniu i utwardzeniu betonu szalunek można szybko zdemontować i błyskawicznie podnieść. Zapewnia to krótsze cykle, a tym samym oszczędność czasu i kosztów” – mówi Raymond Elfrink. Dodaje: „Ta szybkość nie może jednak odbywać się kosztem bezpieczeństwa pracowników. I pod tym względem szalunek firmy Hendriks ma przewagę. Stalowe szalunki są wyposażone w zintegrowane rusztowanie do wylewania i pracy z drabiną, co zapewnia optymalne bezpieczeństwo i maksymalny komfort pracy podczas wylewania i pracy przy szalunkach. Nie bez znaczenia dla dalszego wykończenia: dzięki stalowym szalunkom ściany mieszkań są idealnie gładkie i po wylewaniu i utwardzeniu prawie nie wymagają wykończenia. W ten sposób można zaoszczędzić czas nie tylko na etapie stanu surowego, ale także w kolejnych fazach budowy. To prawdziwa sytuacja, w której wszyscy wygrywają – zarówno wykonawca, jak i zleceniodawca”.